środa, 3 października 2012

Powrót do przeszłości


 Pakuję się.
Wkrótce znowu odwiedzę miejsce, w którym się urodziłam. Park, w którym jadłam mój pierwszy  tort i dmuchałam woskowego pajacyka z numerkiem "1". Potem zetknę się z rzeczywistością wśród wysokich wieżowców. Poczuję się nic nieznacząca i bardzo mała,ale w głębi duszy nieśmiało szczęśliwa.Zjemy w China Town, a na deser przełkniemy kilka kęsów pulchnego pączka z Dunkin Donuts. Stwierdzę ,że w Polsce smakowały lepiej. Wpadniemy do St.Lawrence Market, gdzie zapach ryb będzie dziwnie miły,a kolor i zapach warzyw i owoców intensywniejszy.


Potem weźmiemy pierwszy raz w życiu udział w Bar Micwie. Przypomnę sobie tańce chasydzkie, których się uczyłam kilka lat temu w Krakowie. Może skosztujemy koszernych potraw, które zawsze mnie inspirowały.  Wsiądziemy do samolotu. Spędzimy kilka dni w Halifaxie, poczujemy wiatr we włosach nadchodzący z Oceanu i poczujemy kilkudniową wolność.
Wrócimy do domu i stwierdzę, że dom jest tam, gdzie jest rodzina i przyjaciele.
I przede wszystkim... mój Signor Fly !


   A dziś na deser sernik ziemniaczany znaleziony kilka dni temu w notatniku mojej prababci Zenobii i mojej babci Zosi. Jeśli przepis Wam się spodoba zagłosujcie na niego, klikając ikonkę "głosuj" po prawej stronie mojego bloga, potem znowu to samo po prawej stronie. Wpiszcie swój adres mailowy i potwierdźcie go klikając na lik w mailu. Wydaję się skomplikowane, ale uwierzcie,ze nie jest i trwa tylko kilka sekund:) Będę Wam ogromnie wdzięczna!
No to lecę....

Sernik ziemniaczany mojej prababci:

Składniki:

-500g ziemniaków (obranych i ugotowanych)
-2 paczki herbatnikow (ja użyłam petit beurre "Jutrzenki")
-1kg sera
-250g masła Lurpak klasyczne
-500g cukru pudru
-20g cukru waniliowego
-6 jajek
-2 łyżeczki proszku do pieczenia
-1 budyń śmietankowy lub waniliowy
-50g rodzynek (wcześniej nasączonych we wrzątku lub rumie)
-skórka z całej pomarańczy
-2 kropelki olejku cytrynowego

Obrane i ugotowane ziemniaki  wraz z serem przeciskamy przez maszynkę.  Oddzielamy żółtka od białek. Białka na chwilę wstawiamy do lodówki (żeby łatwiej było je ubić). Żółtka ucieramy na pianę z cukrem i  masłem.  Dodajemy po trochu ser z ziemniakami, budyń (w proszku) oraz proszek do pieczenia. Wszystko stale ucieramy, aż uzyskamy gładką masę. Białka ubijamy na sztywną pianę i wlewamy do masy. Dodajemy olejek, rodzynki oraz skórkę. Całość delikatnie mieszamy.
Blachę natłuszczamy i oprószamy bułką tartą. Dno blachy wykładamy herbatnikami  i wlewamy masę. Pieczemy w 180 C około godziny. Uważajcie tylko, żeby nie przypalić wierzchu.

 

13 komentarzy:

  1. cudne opowieści ze wspomnień
    i obrazki najładniejsze, nawet jeśli deszczowe

    OdpowiedzUsuń
  2. No właśnie mam nadzieję, że tym razem będzie mniej deszczowo, niż poprzednim razem;p Dziękuję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie historie,wspomnienia,powroty do przeszłości...
    A sernik dwóch babć brzmi cudownie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniałe wspomnienia z dziecięcych lat! Czyli urodziłaś się w Toronto :)
    Mam tam rodzinę i liczę na to, że kiedyś ich odwiedzę.

    Udanej podróży,
    E.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Urodzilam sie, ale nie mieszkalam tu długo, bo tylko dwa lata :/ Kanada jest piekna i bardzo przyjazna, więc Tobie tez sie na pewno spodoba :)

      Usuń
  5. Niesamowite zdjęcia i magiczne wspomnienia, prawie poczułam się jak bym tam była :)
    A sernik z ziemniakami brzmi ciekawe, nigdy nie próbowałam. Pewnie jest bardzo wilgotny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest bardzo wilgotny i słodziutki:) Jak na sernik przystało najlepszy na drugi lub trzeci dzień! Ciesze sie,ze choc troche udalo mi sie oddac urok tego miejsca :)

      Usuń
  6. ale cudowny przepis, uwielbiam przepisy od prababci. :) muszę kiedyś spróbować. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Asia, tylko wróć prędko, żebyśmy razem znowu pogotowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wracam bardzo niedługo, wiec na pewno pogotujemy :)

      Usuń
  8. Szalenie podobają mi się zdjęcia. Zawsze wychodziłam z założenia, że dom jest tam, gdzie jest rodzina. I choćby nie wiem co, nic nie jest w stanie tego zmienić. Z sernikiem ziemniaczanym jeszcze się nie spotkałam, ale bardzo chętnie spróbowałabym go. Udanego wyjazdu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. To rodzina i nasi bliscy są naszym domem:) Sernik ziemniaczany robiła zawsze moja babcia i mówiła ,że to "dietetyczne ciasto". Bo przecież bez mąki...
      Wyjazd był bardzo udany i intensywny, co mam nadzieję opisać w najbliższych postach. Dziękuję bardzo i pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję wszystkim za dodane komentarze. Nie bójcie się zadawać pytań. W miarę możliwości odpowiem na wszystkie !

Zobacz inne przepisy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...