środa, 16 kwietnia 2014

Wielkanocna prostota jajka


Brytyjski pisarz Sir William Golding napisał kiedyś, że największe pomysły cechuje prostota. 
Prostym, a zarazem nadzwyczaj oryginalnym, luksusem jest smak zielonego awokado w połączeniu z delikatnie ściętym żółtkiem.
Idealny smak wielkanocnego śniadania !

AWOKADO Z jajem
Porcja na 2 osoby:
- 1 średnio dojrzałe awokado (musi być lekko miękkie, lecz nie brązowe)
- 2 jajka
- szczypta soli, pieprzu
- różne dodatki jak np. smażony bekon, sałata, rzeżucha/kiełki

Prostota tego przepisu polega na rozkrojeniu awokado (najlepiej, aby stało ono w miseczce) i delikatnym wlaniu jajka w lekko wydrążone miejsce pestki (należy uważać, aby nie rozdzielić żółtka). Dodać szczyptę soli, pieprzu, ulubionych ziół i zapiec w 190C przez ok.15min.


niedziela, 13 kwietnia 2014

obrzędy WIELKANOCNE i najlepsza baba z ajerkoniakiem



Wielkanocne zwyczaje naszych pradziadków ulotniły się wraz z nadejściem nowoczesności. Nikt nie bawi się już w pogrzeby żuru, czy wieszanie śledzi na drzewach. Zwyczaje te opisuje szerzej Hanna Szymanderska, której książka "Polskie tradycje świąteczne" stała się swoistą skarbnicą wiedzy. Dzisiejszy widok kolorowych palemek na ulicy zainspirował mnie do napisania świątecznego postu, opisującego bliżej zanikające tradycje.
 W dawnych czasach Święta Wielkanocy stanowiły niewątpliwie najważniejszą uroczystość kościelną. Ściśle łączyły się one z pogańskim świętem zmarłych , które przypadało w tym samym czasie. Z tego powodu rodziny zanosiły swoje popisowe potrawy na groby najbliższych, aby w ten sposób uczcić ich pamięć.
  Wielki Tydzień rozpoczynała Niedziela Palmowa, kiedyś nazywana także kwietną lub wierzbną. Ciekawym zwyczajem było lekkie uderzanie domowników poświęconą palemką, by zapewnić im szczęście na cały rok. Tradycja ta już przeminęła, choć do dzisiaj kolorowe gałązki, włożone do wazonów chronią mieszkanie przed nieszczęściem i złośliwością sąsiadów.
W Wielki Czwartek na pamiątkę oraz jako akt uczczenia wieczerzy pańskiej, Polacy spożywali postną kolację- Tajnię. Dla niektórych był to ostatni posiłek aż do czasu wielkanocnego śniadania.


POGRZEB ŻURU w Czarodziejski Piątek 
Świąteczny Piątek Na Kujawach i Pomorzu rozpoczynał się od obmywania ciała o wschodzie słońca w bieżącej wodzie. Miało to zagwarantować urodę, a także zabezpieczyć oraz usunąć  niedoskonałości skóry. W tamtym rejonie powszechne było również zasłanianie luster czarną płachtą na znak żałoby (aby nikt nie mógł się w nich przejrzeć).
W tym dniu obchodzono także jeden z najciekawszych obrzędów tzw „wybijania”lub „pogrzebu” żuru. Z racji, że żur wraz ze śledziem należały do obowiązujących potraw w okresie postu, tego dnia ku uciesze wszystkich, wynoszono go z domu i mieszano z błotem, wapnem oraz brudną wodą. Taką mieszanką oblewano drzwi domów pięknych i młodych dziewcząt. Obok żuru, wyrzucane były także śledzie. Ksiądz Kitowicz w swoich księgach opisywał zwyczaj wieszania ich nad drogą na drzewie jako symbol kary za panowanie nad mięsem. Dzień ten uważano za ten najbardziej czarodziejski. Popularne było również obmywanie krów ( aby były one zdrowe i dawały dużo mleka), sadzenie owocowych drzewek, a masło wyrabiane w Świąteczny Piątek trzymano przez cały rok i używano jako lekarstwo . W tym dniu pieczono
także potrawy na święconkę, takie jak chleb, placki, czy baby. W naczyniach z wodą, w których gospodynie wyrabiały ciasta , dziewczęta myły twarz i ręce aby zapewnić sobie urodę. W ten dzień gotowano oraz malowano również jajka. Woda wykorzystywana do gotowania, służyła później do mycia włosów. Dzięki temu miały być one gęstsze i bardziej lśniące. 
Dlaczego malowane jajka? 
Początek zwyczaju malowania jaj nie jest jednoznacznie znany. Greckie podanie z X wieku wskazuje na Św.Magdalenę, która to miała przyjść do Heroda z prośbą o uwolnienie Jezusa i z podarunkiem w postaci kilku malowanych jajek. Historia ta, choć w żaden sposób nie potwierdzona, spowodowała że na Wielkanocnym stole znajdziemy przede wszystkim kolorowe pisanki. 

Ciekawych zwyczajów jest zapewne znacznie więcej. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do książek, a wszystkich szukających przepisu na najlepszą  babkę odsyłam do kuchni :) 

Najlepsza baba z Ajerkoniakiem 
- 5 jajek
-200g cukru pudru
-1 opakowanie cukru z prawdziwą  wanilią
-1 szklanka oleju
-1 szklanka ajerkoniaku (ja używam ajerkoniaku o smaku kawy,ale może być zwykły jajeczny)
-120g mąki pszennej (typu 450)
-120 maki ziemniaczanej
-2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka ucieramy z cukrem. Następnie wlewamy powoli olej i ajekoraniak. W osobnej misce przesiewamy mąkę i łączymy z proszkiem do pieczenia i dodajemy do masy jajecznej. Wlewamy do natłuszczonej formy
i pieczemy w 180 ok.1h. Jeśli mamy mniejsze foremki na babeczki pieczemy krócej, aby ciasto było wilgotne.

Przepis zaczerpnięty z magazynu Kuchnia (kwiecień 2014)

  

sobota, 5 kwietnia 2014

Szarlotka z granolą na śniadanie


Jeżeli istnieją dobre uzależnienia to niewątpliwie jednym z nich jest moje śniadanie. Niezależnie od pory roku czy dnia, poranny rytuał zaczyna się bardzo podobnie (wyjątkiem są niekiedy jedynie "jajeczne"sobotnie poranki). Łagodny głos, śpiewający "life is perfect today. I wouldn't wanna spend it any other way..", drastycznie wybudza mnie w krainy kolorowych i dziwacznych snów. Włócząc powoli nogami nastawiam kilka łyżek płatków owsianych, zaparzam zieloną herbatę i z ogromnym kubkiem idę do łazienki. Dwa kwadranse starczają na wyzwolenie we mnie energii niezbędnej do życia na następne 12 godzin.
I tu zaczyna się moja ulubiona część dnia. Gorące i miękkie płatki wlewam do różowej miseczki, zalewam jogurtem, dodaję wszystkie sezonowe owoce dostępne pod ręką i dorzucam ogromną garść mojej domowej granoli. Bez tej mieszanki nie uznaję żadnego udanego dnia. Z tego powodu ogromnie ucieszyłam się z ogromnych paczek kalifornijskich śliwek, moreli i rodzynek od Helio. Świetnie nadają się na domowe granole. A skoro o granoli mowa czy próbowaliście kiedyś zdrowego jabłecznika? Na śniadanie też się świetnie nada :)

Ciasto:
- 350g mąki (ja używam orkiszową jasną, ale możecie wykorzystać taką jaką lubicie)
- 200g masła
- 1 jajko
- 2 łyżki cukru waniliowego (możecie również wykorzystać ksylitol)
Jabłka:
- 800g jabłek (wychodzi ok 5sztuk)
- 2 średnio dojrzałe gruszki
- 2 banany
- 2 łyżeczki miodu
- 1 łyżka cynamonu (ja używam zawsze więcej, bo kocham go nad życie)
- 1/2 sproszkowanego imbiru
- 1 łyżka masła
Granola:
- 1/2 szklanki płatków owsianych i 1/2 płatków orkiszowych (można użyć całą szklankę owsianych)
- duża garść posiekanych suszonych śliwek, moreli, żurawiny i  dwie garście rodzynek (polecam Helio, bo nie są wilgotne)
- 1 lub 2 łyżki siemienia lnianego ( w ziarenkach)
- 2 łyżki miodu
- 1 łyżka oleju
- garść migdałów i orzechów laskowych

*idealnie smakuje na ciepło podana z ulubionymi lodami

Składniki na ciasto łączymy i formujemy kulę. Zawijamy w przezroczystą folię i wkładamy na min. 30min do lodówki. W tym czasie obieramy owoce i ścieramy na tarce. Możemy także pokroić na mniejsze kawałki. Gotowe wrzucamy do garnka wraz z łyżką masła i przyprawami. Gotujemy na małym ogniu. Co jakiś czas mieszamy. Formę do ciasta smarujemy masłem i obficie posypujemy bułką tartą lub otrębami. Wykładamy ciasto, nakłuwamy dno widelcem i pieczemy w 180C ok.15min. Po tym czasie wyjmujemy, studzimy i układamy owoce. W osobnej misce łączymy składniki na granolę i kładziemy ją na wierzch ciasta.
Zwiększamy piekarnik do 200 i pieczemy jeszcze ok.20min, aż z wierzchu będzie zarumieniona.
Podajemy na zimno lub na ciepło. Na śniadanie, deser lub kolację :)



sobota, 22 marca 2014

Orzechowy smak wiosny



Niedawno przeczytałam ogłoszenie "Potrzebuję dziadka do orzechów" podpisane przez Trudną Panią do zgryzienia. Trudna pani wkrótce stała się obiektem mojej wyobraźni. Znajdywałam ją na każdym kroku i widziałam w każdej poznanej dziewczynie. Co gorsza, coraz bardziej widziałam ją w sobie samej.

  Wraz z wiosną pożegnałam trudny orzech i upiekłam tartę orzechową z resztkami mojego kochanego syropu klonowego. Podobną jadłam w Kanadzie. Pamiętam, że była ona obficie wypełniona orzechami pekan i nieprawdopodobnie smaczna. Spróbowałam powtórzyć ten smak w towarzystwie orzechów włoskich, które są nieco twardsze i wytrawniejsze. Przyznaję, że to najlepsza tarta jakąkolwiek jadłam. Ku mojej uciesze robi się ją niezwykle szybko, co dodaje jej jeszcze więcej uroku.
Nawet Signor Fly, który wystrzega się orzechów i stroni od słodkiego, z iskierką w oku zjadł wszystko !
Do tarty wykorzystałam piękną szklaną tartę, która jest nowym produktem marki Termisil i którą zdecydowanie polecam !



Tarta Orzechowa z syropem klonowym
Spód:
- 250 g mąki
- 125 g masła
- 50g cukru pudru
- 1 żółtko
- 2 łyżki kwaśnej śmietany
- 1/2 łyżeczki sproszkowanego imbiru
- 1 łyżeczka cynamonu (opcjonalnie)

Nadzienie:
-2 szklanki orzechów włoskich (uprzednio uprażonych na suchej patelni)- może być też mieszanka różnych orzechów
- 1/2 szklanki płynnego miodu
- 1/3szklanki syropu klonowego
- 40g masła
- 1 łyżka likieru kawowego
- 50g słodkiej śmietany

Na wierzch do polania
- domowy karmel ( przepis znajdziecie np.tutaj)
- gotowa masy krówkowej
lub
-kilku krówek rozpuszczonych na małym ogniu

Łączymy ze sobą składniki do tarty i wyrabiamy kulę. Tortownicę smarujemy masłem, posypujemy bułką tartą i układamy na niej równomiernie nasze ciasto (zostawiając więcej na krawędziach). Nakłuwamy widelcem dno, aby nie powstały pęcherzyki i wkładamy do lodówki na min. 40min.
Po tym czasie ciasto wyjmujemy i włączamy piekarnik na 180C. Kiedy będzie rozgrzany wstawiamy tartę na ok.15min, aż ciasto będzie zarumienione, ale nie brązowe (będziemy je jeszcze piec). Wyjmujemy z piekarnika i zostawiamy do ostygnięcia.
W tym czasie robimy nadzienie. Na bardzo małym ogniu rozpuszczamy masło, dodajemy miód, syrop klonowy, likier. Odstawiamy z ognia i po chwili dodajemy śmietanę. Energicznie mieszamy,aby wszystko się połączyło.
Na tartę wysypujemy uprażone orzechy (nie siekamy), a na nie wylewamy masę. Wstawiamy do piekarnika na ok.15-20 min do 180C. Gotowość sprawdzamy lekko poruszając tartą. Jeśli sos jest sztywny, a orzechy i ciasto przyrumienione, wyjmujemy i studzimy. Wystudzone polewamy masą krówkową lub karmelem.


wtorek, 18 marca 2014

KOKOS zamiast krwi i najlepsze KOKO-SANKI

UWAGA. Ten Post jest niesamowicie długi, ale warto go przeczytać i koniecznie wypróbować przepis na najlepsze kokosanki na  świecie !
Kokos zawsze kojarzył mi się z czymś na tyle egzotycznym, że nieosiągalnym w naszym chłodniejszym miejscu świata. Ten nietuzinkowo piękny orzech trafił w moje ręce kilka dni temu podczas zakupów w większym sklepie. Z racji, że jego cena była niższa, niż cena najtańszych czekoladek (1,99 zł), moje zakupy głównie składały się z ciężkich kokosów, które z trudem doniosłam do domu.
 Zakasałam dumnie rękawy i usilnie próbowałam przepołowić orzech. Moje próby zakończyły się kompletnym niepowodzeniem. Hałas jaki towarzyszył z uderzaniem tępej końcówki w środek kokosa był porównywalny do odgłosu walenia młotkiem o mur. Całe starania na nic. Zrozpaczona przeszukałam cały internet, aby odkryć inne sposoby na dostanie się do miąższu. Przez przypadek natrafiałam na wiele ciekawych informacji i wreszcie uzyskałam najlepszy, a zarazem najszybszy sposób na przekrojenie kokosa. Ale wszystko od początku:
KOKOS ZAMIAST APTEKI W języku malajskim palma kokosowa brzmi kalpa vriksha, co oznacza drzewo, zaspokajające wszystkie potrzeby życia. Zawiera w sobie między innymi B2, B6, C i E, kwas foliowy, potas, wapń, magnez, fosfor, żelazo, sód i cynk. Choć w składzie miąższu kokosowego znajdziemy aż 70% tłuszczu warto pamiętać, że są to głównie nasycone kwasy tłuszczowe, czyli te łatwo trawione i przyswajalne. W dodatku posiada on długą listę swoich właściwości zdrowotnych, dla przykładu zapobiega chorobom wątroby, zmniejsza ryzyko chorób serca, poprawia trawienie oraz pracę jelit, obniża poziom cholesterolu, wspomaga metabolizm, a także leczy i regeneruje tkanki. Co więcej, olej kokosowy nie powoduje budowania się tkanki tłuszczowej, a wręcz pobudza przemianę materii. Nic więc dziwnego, że wiele osób uważa iż jednym kokosem zastapimy całą aptekę. 
WODA KOKOSOWA ZAMIAST KRWI Jest to zdecydowanie najciekawsza informacja dotycząca kokosa! Woda znajdująca się w środku kokosa jest najlepszym naturalnym napojem izotonicznym, posiadającym taki sam poziom elektrolitów jak osocze ludzkiej krwi. Z tego powodu, te cudowne właściwości wykorzystywano głównie podczas II Wojny Światowej jako płyn do transfuzji, zastępując brakującą krew. Dziś tę wodę wykorzystują głównie sportowcy, osoby po ostrych zatruciach, a także plażowicze podczas ciężkich upałów.
JAK WYBRAĆ KOKOSA? Kokos musi mieć nienaruszone dziurki i (co najważniejsze) podczas potrząsania wyraźnie słychać "chlupiącą" wodę. Im jej więcej, tym jest świeższy.
INSTRUKCJA OBSŁUGI KOKOSA Orzech ten ma niezwykle twardą skorupę, więc jeśli znajdziecie się zjego posiadaniu :
1. Najpierw ostrym nożem wydłubcie jedną z trzech dziurek po jednej stronie kokosa (jedną szczególnie łatwo przebić). W dostaniu się do środka pomóżcie sobie korkociągiem, aż dostaniecie się po sam miąższ. 2. Podłóżcie miseczkę i stroną otwartej dziurki potrząsajcie energicznie orzech, tak aby woda w pełni zdołała wylecieć.
3. Kiedy pozbędziecie się ostatniej kropli, rozgrzejcie piekarnik do 160 C i włóżcie do niego na chwilę kokos. Po kilku minutach sam pęknie, a Wy usłyszycie dziwny odgłos wydobywający się z piekarnika. Jeśli całkowicie nie pęknie, pomóżcie sobie nożem. Brązową warstwę obierzcie za pomocą metalowej obieraczki, a miąższ posiekajcie lub zetrzyjcie na tarce*.
* w zależności od tego co chcecie z nim zrobić
JAK ZROBIĆ MLEKO KOKOSOWE? Miąższ drobno posiekajcie, a następnie zalejcie go 500ml ugotowanej wody(jeśli chcecie gęstsze mleczko dodajcie jej mniej). Miksujcie przez pół minuty. Weźcie czystą,bawełnianą ściereczkę i wyłóżcie na miskę. Przelejcie  mleczko, tak aby oddzielić kokos od płynu. Ściśnijcie mocno ścierkę i "wyżymajcie". Uzyskane mleczko kokosowe wlejcie do szczelnie zamykanego pojemnika i przechowujcie w lodówce przez maks. 2 dni.

JAK ZROBIĆ DOMOWE WIÓRKI KOKOSOWE Miąższ zetrzyjcie na tarce o małych oczkach. Wysypcie na papier do pieczenie wyłożony na blaszce  i wstawcie do piekarnika na ok.30min w 70-100C ( w zależności od piekarnika). Wiórki muszą być lekko brązowe i wysuszone. Przesypcie do szczelnie zamykanego pojemnika i wykorzystujcie w swoich potrawach.


JAK ZROBIĆ NAJLEPSZE KOKOSANKI NA ŚWIECIE ? (wg.tego przepisu+lekka modyfikacja)
Składniki:
-200g wiórków kokosowych (kupnych lub naszych domowych)
- 50g masła (lub 5 łyżek oleju kokosowego)
-2 białka+ sczypta soli
-1/3 szklanki cukru + 1 łyżka cukru waniliowego (dla mnie 3/4 to za dużo)
- 1 łyżeczka likieru kawowego lub czekoladowego (*opcjonalnie)
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 3 łyżki mleka

Masło (lub olej) rozpuszczamy w rondelku wraz z cukrem na bardzo małym ogniu. Co jakiś czas mieszamy i czekamy, aż masa stanie się jednolita i płynna. Zdejmujemy z ognia i wlewamy mleko oraz likier. Energicznie mieszamy i dodajemy wiórki. Odstawiamy do ostygnięcia.  W tym czasie białka ubijamy na sztywną pianę wraz ze szczyptą soli, na końcu dodając mąkę. Pianę delikatnie łączymy z przestudzoną masą. Jeśli masa jest za rzadka możemy dodać jeszcze trochę wiórek. Za pomocą gałkownicy lub dwóch łyżek formujemy małe kuleczki układamy na papierze do pieczenia lub najlepiej na specjalnej formie z małymi wgłębieniami. Pieczemy ok.20 min w 180C. Uwaga- jeśli kokosanki się zaczną rozlewać, ale będą juz stosunkowo suche i podpieczone, możemy je ponownie uformować w kulki i włożyć z powrotem do piekarnika, aż staną się brązowe !


piątek, 14 marca 2014

Nostalgiczny chłodnik z awokado


Kiedy słońce ukradkiem zagląda przez moje drewniane żaluzje, a ptaki zaczynają nieśmiało śpiewać swoje pieśni, przyodziewam moje różowe okulary. Świat za słoneczną kurtyną nabiera nietuzinkowych barw radości. I zapał studzi jedynie pan na szklanym ekranie. Mówi, że w weekend koniec sielanki i  że śnieg i deszcz i wszystko co najgorsze. Wykorzystuję, więc każdy promyk słońca i zaglądam do nostalgicznych stron Sophie Dahl. Lubię ten jej spokój w opowieściach i elegancję w przepisach i zdjęciach. 
Lubię te połączenia zwykłych składników, które tworzą niesamowite dania. Jednym z nich jest chłodnik z awokado w połączeniu z jabłkiem. Ja dodatkowo niekiedy dodaję połowę gruszki. Wtedy jest on całkowicie odmienny i bardzo intrygujący w smaku. Pokochacie lub ... nie.
Do podania polecam Wam szklane miseczki Termisil oraz szklany pojemnik z miarką, w którym możecie wszystko zmiksować, a później przetrzymywać. Po wyjęciu z lodówki wystarczy wszystko pomieszać, a chłodnik nabierze znów zielonkawego, pięknego koloru!
Składniki:

Niecodzienny chłodnik z awokado 

Składniki:
- 2 dojrzałe awokado
- 1 jabłko lub połowa jabłka i gruszki
- 250ml naturalnego jogurtu greckiego
- łyżka limkonki/cytryny
- 500ml bulionu warzywnego lub drobiowego
- 2 ząbki czosnku
- pietruszka lub rukola do dekoracji

- sól i pieprz cayenne do smaku
- orzechy uprażone na suchej patelni do dekoracji
Obieramy jabłko i gruszkę. Kroimy na mniejsze kawałki. Awokado dzielmy na pół, wyjmujemy pestkę i wyjmujemy miąższ ze środka. Owoce (awokado to także owoc) wrzucamy do naszego wywaru. Miksujemy. Dodajemy przyprawy, czosnek i sok. Mieszamy. Na sam koniec łączymy z jogurtem. Wkładamy do lodówki na minimum dwie godziny. Po wyjęciu mieszamy(wtedy uzyskamy jasno zielony piękny kolor). Nakładamy do miseczek i dekujemy łyżeczką jogurtu oraz ziół. 




niedziela, 2 marca 2014

Ciasto marchewkowo figowe i DD TVN




Całe dnie w kuchni, Aretha Franklin w odbiornikach, stos książek niechlujnie ułożony po całym mieszkaniu, podwyższone ciśnienie we krwi i mocno bijące serce.
To wszystko za sprawą drugiego występu w DD TVN, w którym tym razem będę gotowała  potrawy z olejem rzepakowym w roli głównej.
Z tego powodu dzielę się z Wami moim ciastem marchewkowym, które będzie miało swój debiut telewizyjny we wtorek w TVN :)

Pamiętajcie WTOREK DD TVN :)

Ciasto marchewkowe z figami na oleju
-2 szklanki marchewki startej na dużych oczkach
- 2 szklanki przesianej mąki
-4 jajka
-1 szklanka oleju
- 70-100g suszonych fig
-120ml soku jabłkowego
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- 2 łyżeczki cynamonu
- 2 łyżki miodu gryczanego
- ¼ szklanki cukru *(opcjonalnie)
- plasterek gruszki z ogonkiem do dekoracji
- duża garść orzechów laskowych (przekrojonych na pół) i suszonej żurawiny lub rodzynek



Figi gotujemy w soku jabłkowym ok.30min. Studzimy i miksujemy na pure.

Jajka ubijamy z cukrem na parze. Dodajemy do nich  reszte składników. Wlewamy do natłuszczonej tortownicy. Na środek nakładamy plasterek gruszki. Pieczemy 1h w 180C  (przed wyjęciem sprawdzamy patyczkiem czy w środku jest gotowe). Studzimy i posypujemy cukrem pudrem.

Zobacz inne przepisy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...