Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Święta. Pokaż wszystkie posty

sobota, 31 grudnia 2016

Najlepszy Sos żurawinowy do mięs (korzenny)


Żegnam z uśmiechem na twarzy ten rok.
  Po raz kolejny zaczynamy na nowo, jakbyśmy dostali następne życie. Każdy Nowy Rok traktujemy jako nadzieja na lepsze, skrupulatnie składamy życzenia i z pieczołowitością wymyślamy postanowienia na następne miesiące, ale tym razem ja odpuszczam. Nic nie planuję, nic nie postanawiam, nie mam życzeń...jedynie takie, żeby zdrowie nam dopisywało i żebyśmy doceniali wszystko to co nas otacza i to co już dostaliśmy. Ah...i postanawiam kolejny raz zrobić ten obłędny sos !

Przepis na niego jest przepisem przechodnim. Dostałam go od mojej mamy, która dostała go od koleżanki, która  nauczyła się go przygotowywać go mieszkając w Stanach i Świętując Thanksgiving). Dziękuję za niego :)

UWAGA:  Jest on niebezpiecznie obłędny !



Sos żurawinowy do mięs i do drobiu

Składniki:
* ok.1/2 kg żurawiny leśnej, może być też ta duża, hodowlana, lub trochę tej i trochę tej
* 1/2 szklanki pokrojonych w kostkę suszonych moreli
* 3/4 do 1 szklanki rodzynek, ja daję dość jasne, drobne, najlepiej bez pestek
* 1 łyżeczkę mielonego cynamonu
* 1/2 łyżeczki mielonego imbiru
* 1/2 łyżeczki mielonego ziela angielskiego
* szczypta mielonych goździków, ja biorę kilka do kilkunastu kulek z goździków i rozcieram je w palcach
* ok.3/4-1  szklanki cukru (w zależności od naszych upodobań i od tego jak kwaśna jest żurawina)
* 1/2 szklanki wody
* 250ml świeżo wyciskanego soku jabłkowego (możemy zrobić sami lub kupić taki w buetelczce)
* sok z połowki cytryny

sok jabłkowy można cały lub częściowo zastąpić cydrem

Wszystkie składniki wsypujemy od razu do gara. Zagotowujemy i zmniejszamy ogień i przykrywamy pokrywką. Dusimy ok 10 min (mieszając od czasu do czasu)- część żurawin z hukiem popęka, ale tak ma być. Można podawać na ciepło lub schłodzony, najlepiej na drugi dzień (wtedy sos jest gęściejszy, a morele i rodzynki dobrze nasączone sokiem). Podajemy z mięsem, pasztetem, w kanapkach lub wyjadamy łyżką ze słoika ;)






czwartek, 22 grudnia 2016

Cynamonowa tarta z pierniczkami



Święta tuż tuż. Krzątamy się, moczymy śledzie i pieczemy pierniki.
Prużymy jabłka i nakładamy na nie kruche pierniczki. I czekamy na biały śnieg pruszący za oknem.
Robimy szarlotkę pachnącą cynamonem  i z przyspieszeniem wyjadamy ostatnie czekoladki z kalendarza...

  Tylko czasem, w tym ferworze zakupów,  zapominamy co jest na prawdę ważne. Ile znaczy nasza miłość, nasza rodzina, szacunek do drugiego człowieka i zdrowie, które w ciągu kilku dni może obrócić nasze życie do góry nogami. Dlatego już dziś życzymy Wam dużo uśmiechu, zrozumienia dla drugiego człowieka, życzliwości, ciepła rodzinnego domu..ale przede wszystkim dużo, dużo zdrowia.


Cynamonowa tarta  z duszonymi jabłkami i  kruchymi pierniczkami

- 450g mąki
- 220g masła
- 100g cukru
- 1 żółtko
- 1 łyżka przyprawy piernikowej
- 1 łyżeczka cynamonu
- 1czubata łyżka kakao
- szczypta pieprzu 
Jabłka:
-  1,5 kg jabłek
- 1 duża łyżka masła
- laska cynamonu
- kilka goździków
- łyżeczka sproszkowanego cynamonu
- cukier lub miód w zależnośco od tego- czy jabłka są słodkie
- 1/3 szklanka cukru (można zastąpić syropem z agawy lub miodem)

cukier puder do dekoracji

Jabłka obieramy i kroimy w kostkę. W garnku rozpuszczamy masło i od razu wrzucamy do niego jabłka. Zmniejszamy ogień i na małym ogniu (w indukcji ok.2-3 stopnie) smażymy jabłka. Dolewamy troszkę wody (ok.1/3 szklanki) i co jakiś czas mieszamy. Jeśli czujesz, że zaczyna się przyzpalać dno garnka zmniejsz ogień lub dolej nieco więcej wody. Jabłka duś w ten sposób ok.1h (ja ostatnio zapomniałam o nich i dusiłam 2h i wyszły jeszcze lepsze) W tym czasie, ze składników na ciasto wyrabiamy kulę.  Dzielimy ją na dwie części i wkładamy do lodówki na min. 30min-1h lub na całą noc. Po tym czasie, jedną część rozwałkuj i połóż na dno (posmarowane masłem i posypane bulką tartą), dociśnij na brzegach i nakłuj widelcem. Piecz w 200C ok.20,aż do zarumienienia.  W tym czasie, z drugiej część powykrawaj ciasteczka, podsypując mąką. Na wystudzony spód nałóż jabłka, a na jabłka ciasteczka. Piecz w 180C ok.30min, aż ciasteczka się zarumienią. 
Zimną posyp cukrem pudrem :)






niedziela, 18 grudnia 2016

Sernik na Święta


Nie bywam już tu, gdyż intensywnie jest przygotowywana moja nowa strona, więc na samą myśl o przenoszeniu wpisów i zdjęć ... zamykam komputer. I pewnie taka cisza trwałaby długo, przynajmniej do czasu pojawienia się komunikatu o przenoszeniu, ale wstaliśmy dziś z Bruniem w typowo Świątecznych nastrojach. I kiedy w głośnikach komputera zabrzęczało "have yourself a merry little chistmas", a pierniczki nas swoim zapachem natarczywie wołały do zjedzenia, stwierdziłam, że w taki dzień milczeć się nie da i trzeba się podzielić kilkoma ulubionymi świątecznymi przepisami !
Mam nadzieję, że czas będzie łaskawy i w tym tygodniu wydłuży tykanie dużej wskazówki, a żeby wszystkie barszcze  i pierogi były gotowe na czas. A więc do gotowania i śpiewania. To będzie najpiękniejszy tydzień w całym roku, jak co roku zresztą  :)

Tradycyjny sernik Świąteczny

- 1kg sera dwukrotnie zmielonego (może być w wiaderku np. "piątnica")
- 200g masła
- 5 jajek
- 200g drobnego cukru
- 2 łyżki skrobi ziemniaczanej
- duża garść rodzynek-namoczonych w rumie lub we wrzątku
- garść skórki pomarańczowej
- łyżeczka naturalnego aromatu waniliowego
Do dekoracji:
- cukier puder
lub
- płynna czekolada

Oddzielamy żółtka od białek.  Rodzynki zalewamy wrzątkie/alkoholem. Najpierw,  za pomocą miksera, ucieramy masło, po czym dodajemy powoli łyżkę cukru i żółtko i tak na przemian. Cały czas miksujemy. W metalowej misce białka ubijamy na sztywną pianę. Piekarnik rozgrzewamy do 170stopni
Do masy stopniowo dodajemy ser oraz skrobie ziemniaczaną. Zmniejszamy prędkość miksera i miksujemy do uzyskania jednolitej masy.  Rodzynki odsączamy i osuszamy na ręczniku, po czym dodajemy do masy serowej. Mieszamy. Na koniec dodajemy ubite białka.  Delikatnie mieszamy za pomocą łopatki (nie miksujemy). Ciasto przekładamy do tortownicy obłożonej papierem, o średnicy 26cm lub dwóch mniejszych. Pieczemy ok.60min w 170stopniach. Studzimy w wyłączonym i lekko uchylonym piekarniku. Posypujemy cukrem pudrem lub polewamy czekoladą.

wtorek, 22 grudnia 2015

Muffiny pierniczkowe mocno czekoladowe na Wigilię



Kiedy brak dojrzewającego piernika w spiżarni, a zegar bezlitośnie spieszy, aby wybić godzinę  Wigilijnej kolacji, jest jeszcze czas na zrobienie szybkich pierniczkowo czekoladowych muffinów. Idealnie zastąpią piernik na stole, a dzieciaki będą miały radochę z ozdabiania babeczek :)

Muffiny pierniczkowe mocno czekoladowe

- ok 250g mąki
- 2 jajka
- 3/4 szklanki cukru
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżka proszku do pieczenia
- szczypta soli
- 250ml mleka (ok.1szklanka)
- 130ml oleju (ok.1/2 szklanki)
- 2 łyżki przyprawy korzennej
- tabliczka gorzkiej czekolady podzielona na kawałki
Do dekoracji:
- czekolada roztopiona w kąpieli wodnej lub w mikrofalówce

W jednej misce łączymy mokre składniki (jajka,mleko,olej),  a w drugiej misce łączymy suche (mąkę, cukier, kakao, proszek, przyprawy). Suche dodajemy je do mokrych i mieszamy. Na koniec wsypujemy kawałki czekolady  i jeszcze raz delikatnie mieszamy. Ciasto przelewamy do foremek i pieczemy ok.20-30min w 190C. Polewamy roztopioną czekoladą.



środa, 11 lutego 2015

Ciasteczka marchewkowe zamiast mini pączków na Tłusty Czwartek


Drugie podejście smażenia pączków zakończyło się fiaskiem. Trzy godziny czekania na wyrośnięcie ciasta, wietrzenie domu z nieprzyjemnego zapachu oleju, a efekt zupełnie odbiegający od tego jak na zdjęciach z "idealnego przepisu". Zapewne za rok, przed kolejnym tłustym czwartkiem, ponownie postawię sobie wysoko poprzeczkę, zakasam rękawy i postanowię usmażyć perfekcyjne, polukrowane i pięknie wyrośnięte pączki. Jednak na ten rok już mi wystarczająco tłusto i pałeczkę chętnie oddam tym, co robią to bez większych problemów !
 Tym czasem, dla wszystkich liczących kalorie, jak i tych, którzy nie przepadają za pączkami (są tacy??) proponuje ciasteczka marchewkowe. Początkowo miały być oponkami, jednak brak odpowiedniego sprzętu spowodował, że oponki zamieniły się w małe ciasteczka. Jednakże, jakiegokolwiek kształtu nie są, zawsze się udają i co ważne, są baaardzo szybkie w wykonaniu !
W ich smaku zauważam podobieństwo do mini pączków, więc traktuję ten wpis jako "tłusto-czwartkowy. :)

Przepis pochodzi z tej strony  :)


Ciasteczka marchewkowe (ok.12 sztuk)

- 150 g miękkiego masła
- niecała szklanka cukru (ok130-150 g)
- 2 jajka
- 200g grubo startej marchewki
-180g mąki
- 1łyżeczka proszku do pieczenia
- po 1/2 łyżeczki przypraw: cynamonu, gałki muszkatołowej , imbiru
- po 1/4 łyżeczki soli
- łyżeczka esencji waniliowej (opcjonalnie)

Masło ucieramy z cukrem na wysokich obrotach i dorzucamy jajka. Kiedy masa stanie się jednolita, dodajemy marchewkę oraz przesianą mąkę. Dosypujemy przyprawy wraz z proszkiem i całość dokładnie mieszamy. Ciasto  przelewamy do wybranej foremki na ciastka i pieczemy w 180C ok 15min, aż do efektu zarumienienia (uważać żeby nie wysuszyć ciasta) !

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Noworoczny sernik




Od kilku tygodni w mojej kuchni paruje. Przygotowania do Wigilii zamieniły się w przygotowania do hucznego witania Nowego Roku. 
Wirując pomiędzy piekarnikiem, a kuchenką życzę Wam, więc wspaniałej i niezapomnianej imprezy Sylwestrowej i owocnego nadchodzącego roku ! Do zobaczenia w 2015 !

Sernik pomarańczowy z białą czekoladą i polewą krówkową (na dużą formę lub dwie małe)
Spód:
- 200g maślanych kruchych ciasteczek
- 80g roztopionego masła
Masa:
- 1kg trzykrotnie zmielonego sera 
- 200g (dwie tabliczki) białej czekolady 
- budyń śmietankowy lub waniliowy 
- 3 jajka
- 100ml śmietany 30%
- 2 łyżeczki świeżo startej skórki ze sparzonej pomarańczy
- 80g drobnego cukru
- 1/2 opakowanie cukru waniliowego 
- łyżeczka esencji waniliowej 
Wierzch:
- masa krówkowa lub roztopione krówki w garnuszku z kilkoma łyżkami masła



Ciastka rozkruszamy za pomocą młotka lub malaksera na miazgę. Dodajemy roztopione masło i powstałą masę wykładamy na natłuszczoną i obficie oprószoną bułką tartą tortownicę.
Pieczemy ok.10-15min, aż będzie zarumieniony. W tym czasie, w kąpieli wodnej, rozpuszczamy czekoladę (najlepiej wcześniej podzielić ją na mydełka, aby równomiernie się rozpuściła) i zdejmujemy z ognia.
Spód wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do ostygnięcia. W tym czasie przygotowujemy ser. 
 W dużej misce łączymy ser, cukier, ekstrakt i startą skórkę z pomarańczy. Miksujemy, po czym dodajemy po kolei jajka, śmietanę i powoli dolewamy rozpuszczoną czekoladę. Dosypujemy budyń i jeszcze chwilę miksujemy na małych obrotach. Ciasto wlewamy na kruchy spód i pieczemy ok. 1h i 10min w 170. Uważamy, żeby sernik się nie przypalił (jeśli za bardzo się rumieni, przykrywamy go folią). Po czasie, wyłączamy piekarnik, lecz nie wyjmujemy sernika. Czekamy ok. 40min, aż całkowicie wystygnie.
Schłodzony wierzch smarujemy masą krówkową (możemy wziąć ok 140g krówek i rozpuścić je na małym ogniu w garnuszku z 6 łyżkami mleka, aż uzyskami gęsty krem). Całość możemy udekorować płatkami migdałów lub wybranymi orzeszkami.



poniedziałek, 22 grudnia 2014

Najlepsze imbirowe pierniczki jak z Ikei


  Kapsel od kilku dni nie odstępuje naszej choinki. Godzinami błagalnym wzrokiem wpatruje się na migoczące kolorowe światełka i co jakiś czas podejmuje próby przewrócenia świątecznego drzewka. Powód jest dość prozaiczny, są nim bowiem imbirowe pierniczki wiszące na górnych białych gałązkach naszej pachnącej choinki. Dolna część drzewka została już "oczyszczona", a straty dało się obliczyć jedynie po ilości czerwonych sznureczków na ziemi. Problemem stała się więc szybko górna strefa. Nieosiągalna dla małego, kudłatego głodomora.... Jest to natomiast strefa jak najbardziej dostępna dla domowników. A muszę przyznać, że są to najlepsze ozdoby choinkowe jakie kiedykolwiek jadłam. Chrupiące, cienkie i mocno aromatyczne....w smaku przypominają bardzo ciasteczka imbirowe z Ikei :)
Zrobią furorę na każdej choince i na każdym Świątecznym ( i nie tylko) stole.


Imbirowe pierniczki:

-430g mąki (można połączyć np. 230g mąki pszennej i 200g mąki żytniej) + do podsypania
- po 1 łyżce przyprawy do piernika oraz prawdziwego kakao
- po niecałej łyżeczce sproszkowanego imbiru, cynamonu
- po 1/2 łyżeczki czarnego, świeżo zmielonego pieprzu i gałki muszkatołowej
- szczypta soli
- 150g masła
- 100g cukru pudru
- 100g miodu
- płaska łyżeczka sody oczyszczonej
- 1 jajko
- 1 żółtko

Miód, wraz z masłem i cukrem rozpuszczamy na wolnym ogniu. Zostawiamy do ostudzenia.
W tym czasie, w drugiej misce, łączymy suche składniki.
Do ostudzonej, miodowej masy dodajemy jajka i  mieszamy. Całość przelewamy do mąki z przyprawami. Zagniatamy i formujemy kulę, którą zawijamy w przezroczystą folię i wkładamy na min.2h do lodówki (ja wkładam na całą noc). Na drugi dzień, ciasto podsypujemy z  jednej i drugiej strony mąką i bardzo cienko rozwałkowujemy. Wykrawamy ciasteczka (jeśli chcemy je wykorzystać na choinkę pamiętajmy o zrobieniu dziurek np.za pomocą dużej wykałaczki)i pieczemy ok.180C przez ok.8-11min, aż uzyskają delikatnie brązowy kolor ( w zależności od tego jak cienkie będzie ciasto). Zostawiamy do ostygnięcia.  Chowamy do szczelnie zamykanego metalowego pudełka albo wieszamy na choince !


WESOŁYCH ŚWIĄT !!!





piątek, 19 grudnia 2014

Szybki wilgotny piernik z jabłkiem na Święta


  Spoglądam w kalendarz i z przerażeniem w oczach obliczam jak mało czasu zostało do Wigilii. W moim przypadku pomysł przygotowywania długo dojrzewającego piernika nie ma jakiegokolwiek sensu, gdyż należę do osob, które potrafią sobie poparzyć palce i język, aby jak najszybciej spróbować gorącego wypieku. A nawet jeśli ja z niewiadomych nikomu przyczyn jestem w stanie odpuścić sobie próbowanie, tak reszta lokatorów chętnie mnie zastępuje. Z tego powodu długo szukałam idealnego przepisu na Świąteczny piernik dla spóźnialskich, który zdołam przygotować zaledwie dzień lub dwa przed Świętami. Znalazłam go kiedyś przez całkowity przypadek i od tego momentu jest to mój ulubiony przepis, który na potrzeby Świąt staje się aromatycznym, wilgotnym piernikiem zachowującym swoją świeżość na kilka dni.
  Prezentuję Wam go w ramach akcji „Zboże smakuje i inspiruje“, o której opowiadałam już kilka razy. Zarówno w Dzień Dobry TVN (zobacz), jak i na blogu (czytaj), prezentowałam Wam pomysły na wykorzystanie bogactwa naszych polskich zbóż w codziennej diecie. Z racji zbliżających się Świat tym razem pragnę zachęcisz Was do wykorzystywania zbóż także na Wigilijnym stole. Nie zapominajmy o zastosowaniu różnych rodzajów mąk, zarówno do swoich słodkich wypieków, jak pierogów czy pieczywa, aby potrawy były jak najbardziej wartościowe dla naszego organizmu. Dzisiejszy piernik to propozycja dla wszystkich zabieganych Świętych Mikołajów, którzy na ostatnią chwilę poszukują sprawdzonych i zdrowych przepisów. To najszybszy i najbardziej wilgotny piernik pod słońcem !


Wilgotny piernik z jabłkami
-      -  1 jabłko
-      -  75g masła
-       - 70g płynnego miodu ( ok.2-3 duże łyżki)
-       - 100g cukru trzcinowego 
-       -  75 ml mleka
-       -  2jajka
-       -  200g mąki (może być samej pszennej lub 100g żytniej i 100g pszennej)
-       -  1łyżka cynamonu
-       -  2 łyżeczki proszku do pieczenia
-       -  po ½ łyżeczki gałki muszkatołowej, imbiru, goździków
-      -   łyżeczka przyprawy do piernika (ilość wedle uznania)
-      -   dwie duże garście orzechów włoskich

 Obieramy jabłko i kroimy je w kostkę o boku ok.1cm.
Masło roztapiamy z miodem i cukrem, aż się rozpuści. Odstawiamy do ostygnięcia, a następnie dodajemy mleko i jajka. Miksujemy, aż do uzyskania jednolitej masy.
 W oddzielnej misce mąkę łączymy z przyprawami i proszkiem do pieczenia. Dodajemy do niej miodową masę i całość dokładnie ze sobą mieszamy. Na koniec dosypujemy pokrojone jabłka oraz orzechy i mieszamy ze sobą. Ciasto wylewamy do natłuszczonej  formy i pieczemy do suchego patyczka ok.40min w 180C.



piątek, 5 grudnia 2014

Pierniczki z formy na Mikołajki !


Mikołajki nieodłącznie kojarzą mi się z ubieraniem choinki. Świeżo upieczone, pachnące pierniczki, wraz z drewnianymi zabawkami, zawieszałam na jak najwyższe gałęzie Bożonarodzeniowego drzewka. Mój pies w między czasie wyjadał wszystkie zjadliwe ozdoby z niższego poziomu i tak wspieraliśmy się nawzajem. Ja miałam towarzystwo, a on z moim lekkim przymrużeniem oka mógł cieszyć się ludzkimi przysmakami. 

Pomimo upływu tylu lat nasze Mikołajki są wciąż takie same....pachnące choinką i pierniczkami !



Przepis nadaje się do wykrawania ciasteczek lub do formy (ja użyłam gwiazdek z Lidla)
- ok.250g mąki 
- 150g płynnego miodu gryczanego
- 1 jajko 
- 30-40g roztopionego masła 
- 100g cukru pudru
- 1 łyżka przyprawy do piernika
- 1 płaska łyżka cynamonu (jeśli lubimy)
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia 


Do miodu dodajemy przyprawy, cukier, jajko, roztopione masło, a na samym końcu mąkę połączoną z proszkiem do pieczenia. Całość wymieszać i albo rozwałkować albo włożyć do Świątecznej formy (przez ograniczoną ilość wgłębień musimy zrobić co na kilka razy)
Pieczemy ok.15min w 190 stopniach.

UWAGA ! Pierniczki po ostudzeniu baaardzo twardnieją. Trzymamy je zamknięte w metalowej puszce (możemy do środka włożyć kawałek jabłka, żeby szybciej zmiękły).

poniedziałek, 17 listopada 2014

Najlepszy sernik pod słońcem



Serniki. Jedne puszyste nazwane "nowojorskimi", drugie polane czekoladą określane "wiedeńskimi", a inne z dodatkiem brzoskwini i czekoladowej kruszonki...są też takie z pozoru zwyczajne, które na długo pozostają w naszej pamięci, choć wcale nie mają w nazwie żadnego miasta. To zdecydowanie mój ulubiony rodzaj.
Dziś polecam Wam jeden z najdelikatniejszych serników jaki kiedykolwiek jadłam. Jego lekkość możecie przełamać smakiem spodu z korzennych ciasteczek, choć i bez niego jest pyszny !



Składniki na Sernik: (na duuży sernik lub 2 mniejsze)
- 750g zmielonego twarogu
- 250g mascarpone
- 5 jajek (żółtka i białka osobno)
-szczypta soli
- 1 opakowanie budyniu waniliowego/śmietankowego
- 3 łyżki mąki ziemniaczanej
- niecała szklanka cukru + 2 łyżki cukru waniliowego
- 2/3 szklanki mleka
- 50g.roztopionego masła
- 2 łyżki likieru kawowego

Korzenny spód *(może być bez niego)
- 1 łyżeczka przyprawy korzennej
- 220g korzennych herbatników
- 70g roztopionego masła

Robimy spód*:
Rozdrabniamy ciastka z pomocą malaksera lub zwykłego młotka do mięsa. Do powstałych okruchów dodajemy masło i przyprawę.
Dno tortownicy wykładamy papierem do pieczenia i powstałą masą korzenną. Wyrównujemy i
pieczemy ok 15min w 180C. Wyjmujemy z piekarnika i odstawiamy do wystygnięcia.
Sernik:
Oddzielamy jajka, a miseczkę z białkami wkładamy do lodówki.
Twaróg mielimy. Dodajemy do niego mascarpone. W drugiej misce ucieramy żółtka z cukrem, a kiedy powstanie kogel-mogel, dodajemy stopniowo sery oraz mleko połączone z roztopionym, wystudzonym masłem. Na sam koniec dorzucamy mąkę, budyń oraz likier. Całość dokładnie miksujemy. Wyjmujemy białka z lodówki, dorzucamy szczyptę soli i ubijamy na sztywną pianę, którą delikatnie dodajemy do masy serowej. Powstałe ciasto przelewamy do tortownicy z wystudzonym spodem. Jeśli zostanie nam jeszcze duży masy-wlejmy ją do mniejszej, natłuszczonej foremki.
Pieczemy w 180C (na środkowym poziomie, gdyż potrafi się przypalić na górze) przez ok.50-55min.








poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Babeczki kokosowe z białą czekoladą na koniec Świąt

Nic na to nie poradzę, że kocham jeść.
Uwielbiam tą eksplozję wiosennych smaków w Święta. Jajka smakują inaczej niż w sobotni poranek, ostry chrzan agresywnie, a zarazem przyjemnie atakuje nozdrza, mazurek przełamuje swą słodkość kruchym aksamitnym spodem, a delikatna babka polana białą czekoladą pozostawia rozkoszny posmak Wielkanocy.
Łapczywie oblizuje słodkie palce i ze smutkiem patrzę w kalendarz...najbliższa taka uczta dopiero na białe Święta.

Kokosowe babeczki z białą czekoladą
- 120g mąki pszennej
- 120g mąki ziemniaczanej
- 4 jajka
- 70g wiórków kokosowych
-1 szklanka oleju (lub 150g masła)
- 1/2 szklanki mleka kokosowego
- 1/2 szklanki likieru kokosowego (może być też inny)
- 230g cukru pudru 
- 2 duże garście suszonej żurawiny (ja lubię marki Helio)
- 2 łyżeczki proszku do pieczenia
- tabliczka białej czekolady do polania 


Piekarnik nastawiamy na 180C
Dwa rodzaje mąki przesiewamy wraz z proszkiem do dużej miski. Dodajemy wiórki kokosowe i mieszamy. Oddzielnie ucieramy jajka z cukrem. Wlewamy olej (lub rozpuszczone i przestudzone masło) i mleko kokosowe wraz z likierem. Masę łączymy z mąką i mieszamy, aż składniki połączą się ze sobą. Na koniec dodajemy żurawinę. Całość mieszamy i przekładamy do natłuszczonych foremek/ formy.
Pieczemy do suchego patyczka ok.40 min (należy uważać ,aby nie przesuszyć ciasta). 
UWAGA: Babka w dużej formie potrzebuje nieco więcej czasu niż babeczki w mniejszych formach. Jeśli pieczemy jedną dużą babę zostawmy ją na ok.50.
Czekoladę rozpuszczamy w kąpieli wodnej i polewamy ostudzone babeczki/babę.


sobota, 19 kwietnia 2014

Malinowy mazurek na Święta

Co rok to samo. W każde Święta z przerażeniem na twarzy biegam po kuchni jak poparzona i krzyczę, że doba taka krótka, a tyle jeszcze do zrobienia. W rezultacie ciasta a i owszem są , lecz moja kuchnia wygląda już nieco gorzej. Nie wspominając również o śliwkowych sińcach pod moimi oczami. 
Staram się więc nadrobić pędzący czas i z małym opóźnieniem prezentuję Wam malinowo-kokosowy mazurek.
  Ale może to dobry pomysł, żeby sprzątanie wykorzystać jako alternatywną formę ruchową po świątecznym obżarstwie :) ? 

Spód: 
- 250 mąki krupczatki
-1 żółtko 
- 150 masła
- 60g cukru pudru 
- łyżeczka esencji waniliowej
Masa:
-450g  malin (użyłam mrożonych, bo jeszcze nie sezon na świeże:/)
- 1 opakowanie cukru waniliowego
- 2 tabliczki białej czekolady (razem 200g)
- 4 łyżki śmietanki 
-1/3 opakowania wiórek kokosowych 
- posiekane migdały do dekoracji


Składniki na spód łączymy i zagniatamy kulę, którą wkładamy do lodówki na min.30min (ja wkładam na całą noc). Rozkładamy na (natłuszczoną i obsypaną tartą bułką) formę. Przekłuwamy widelcem i pieczemy ok.15-20min w 190C, aby ciasto stało się złote i lekko podpieczone.
Maliny rozmrażamy w garnuszku i gotujemy z cukrem ok.20-30min. Po tym czasie miksujemy je i przelewamy przez sitko, aby pozbyć się nadmiaru soku. Połową otrzymanego musu rozsmarowujemy przestudzony spód. Czekoladę rozpuszczamy na małym ogniu w kąpieli wodnej. Dodajemy do niej śmietanę i czekamy aż obydwa składniki połączą się i powstanie gładka, jednolita masa. Czekamy aż trochę przestygnie i dodajemy do reszty musu malinowego.  Masę wlewamy na ciasto. Posypujemy migdałami i kokosem. Wstawiamy na min.5h do lodówki.

środa, 16 kwietnia 2014

Wielkanocna prostota jajka


Brytyjski pisarz Sir William Golding napisał kiedyś, że największe pomysły cechuje prostota. 
Prostym, a zarazem nadzwyczaj oryginalnym, luksusem jest smak zielonego awokado w połączeniu z delikatnie ściętym żółtkiem.
Idealny smak wielkanocnego śniadania !

AWOKADO Z jajem
Porcja na 2 osoby:
- 1 średnio dojrzałe awokado (musi być lekko miękkie, lecz nie brązowe)
- 2 jajka
- szczypta soli, pieprzu
- różne dodatki jak np. smażony bekon, sałata, rzeżucha/kiełki

Prostota tego przepisu polega na rozkrojeniu awokado (najlepiej, aby stało ono w miseczce) i delikatnym wlaniu jajka w lekko wydrążone miejsce pestki (należy uważać, aby nie rozdzielić żółtka). Dodać szczyptę soli, pieprzu, ulubionych ziół i zapiec w 190C przez ok.15min.


niedziela, 13 kwietnia 2014

obrzędy WIELKANOCNE i najlepsza baba z ajerkoniakiem



Wielkanocne zwyczaje naszych pradziadków ulotniły się wraz z nadejściem nowoczesności. Nikt nie bawi się już w pogrzeby żuru, czy wieszanie śledzi na drzewach. Zwyczaje te opisuje szerzej Hanna Szymanderska, której książka "Polskie tradycje świąteczne" stała się swoistą skarbnicą wiedzy. Dzisiejszy widok kolorowych palemek na ulicy zainspirował mnie do napisania świątecznego postu, opisującego bliżej zanikające tradycje.
 W dawnych czasach Święta Wielkanocy stanowiły niewątpliwie najważniejszą uroczystość kościelną. Ściśle łączyły się one z pogańskim świętem zmarłych , które przypadało w tym samym czasie. Z tego powodu rodziny zanosiły swoje popisowe potrawy na groby najbliższych, aby w ten sposób uczcić ich pamięć.
  Wielki Tydzień rozpoczynała Niedziela Palmowa, kiedyś nazywana także kwietną lub wierzbną. Ciekawym zwyczajem było lekkie uderzanie domowników poświęconą palemką, by zapewnić im szczęście na cały rok. Tradycja ta już przeminęła, choć do dzisiaj kolorowe gałązki, włożone do wazonów chronią mieszkanie przed nieszczęściem i złośliwością sąsiadów.
W Wielki Czwartek na pamiątkę oraz jako akt uczczenia wieczerzy pańskiej, Polacy spożywali postną kolację- Tajnię. Dla niektórych był to ostatni posiłek aż do czasu wielkanocnego śniadania.


POGRZEB ŻURU w Czarodziejski Piątek 
Świąteczny Piątek Na Kujawach i Pomorzu rozpoczynał się od obmywania ciała o wschodzie słońca w bieżącej wodzie. Miało to zagwarantować urodę, a także zabezpieczyć oraz usunąć  niedoskonałości skóry. W tamtym rejonie powszechne było również zasłanianie luster czarną płachtą na znak żałoby (aby nikt nie mógł się w nich przejrzeć).
W tym dniu obchodzono także jeden z najciekawszych obrzędów tzw „wybijania”lub „pogrzebu” żuru. Z racji, że żur wraz ze śledziem należały do obowiązujących potraw w okresie postu, tego dnia ku uciesze wszystkich, wynoszono go z domu i mieszano z błotem, wapnem oraz brudną wodą. Taką mieszanką oblewano drzwi domów pięknych i młodych dziewcząt. Obok żuru, wyrzucane były także śledzie. Ksiądz Kitowicz w swoich księgach opisywał zwyczaj wieszania ich nad drogą na drzewie jako symbol kary za panowanie nad mięsem. Dzień ten uważano za ten najbardziej czarodziejski. Popularne było również obmywanie krów ( aby były one zdrowe i dawały dużo mleka), sadzenie owocowych drzewek, a masło wyrabiane w Świąteczny Piątek trzymano przez cały rok i używano jako lekarstwo . W tym dniu pieczono
także potrawy na święconkę, takie jak chleb, placki, czy baby. W naczyniach z wodą, w których gospodynie wyrabiały ciasta , dziewczęta myły twarz i ręce aby zapewnić sobie urodę. W ten dzień gotowano oraz malowano również jajka. Woda wykorzystywana do gotowania, służyła później do mycia włosów. Dzięki temu miały być one gęstsze i bardziej lśniące. 
Dlaczego malowane jajka? 
Początek zwyczaju malowania jaj nie jest jednoznacznie znany. Greckie podanie z X wieku wskazuje na Św.Magdalenę, która to miała przyjść do Heroda z prośbą o uwolnienie Jezusa i z podarunkiem w postaci kilku malowanych jajek. Historia ta, choć w żaden sposób nie potwierdzona, spowodowała że na Wielkanocnym stole znajdziemy przede wszystkim kolorowe pisanki. 

Ciekawych zwyczajów jest zapewne znacznie więcej. Wszystkich zainteresowanych odsyłam do książek, a wszystkich szukających przepisu na najlepszą  babkę odsyłam do kuchni :) 

Najlepsza baba z Ajerkoniakiem 
- 5 jajek
-200g cukru pudru
-1 opakowanie cukru z prawdziwą  wanilią
-1 szklanka oleju
-1 szklanka ajerkoniaku (ja używam ajerkoniaku o smaku kawy,ale może być zwykły jajeczny)
-120g mąki pszennej (typu 450)
-120 maki ziemniaczanej
-2 łyżeczki proszku do pieczenia

Jajka ucieramy z cukrem. Następnie wlewamy powoli olej i ajekoraniak. W osobnej misce przesiewamy mąkę i łączymy z proszkiem do pieczenia i dodajemy do masy jajecznej. Wlewamy do natłuszczonej formy
i pieczemy w 180 ok.1h. Jeśli mamy mniejsze foremki na babeczki pieczemy krócej, aby ciasto było wilgotne.

Przepis zaczerpnięty z magazynu Kuchnia (kwiecień 2014)

  

Zobacz inne przepisy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...