niedziela, 18 stycznia 2015

Kremówka lub Napoleonka. Skąd to całe zamieszanie ?


Od kiedy pamiętam, temat "Napoleonki" tudzież "Kremówki" wzbudzał zawsze wiele sporów i wątpliwości. W zależności od humoru, miejsca jej jedzenia , czy tradycji ludzi ją podających, możemy spotkać się z różnymi wariantami jej nazwy. Jedni uważają, że bita śmietana jest obowiązkowym elementem kremówki, a drudzy że jest to nieodłączny dodatek napoleonki. W Galicji (tereny Małopolski) funkcjonuje jedynie nazwa "kremówki", a zamawiając "napoleonkę" prawdopodobnie dostaniemy "napoleona", czyli ciastko z różowym kremem bezowym.
Dla utrudnienia, po słynnej wypowiedzi Jana Pawła II "A tam była cukiernia. Po maturze chodziliśmy na kremówki. Że myśmy to wszystko wytrzymali, te kremówki po maturze.." powstał dodatkowo jeszcze termin kremówek "papieskich" lub "wadowickich". Pewne jest, że zawierały one krem budyniowy, lecz już większe wątpliwości wzbudza istnienie dodatku alkoholu w ciastku, gdyż opinie na ten temat są bardzo podzielone.  W stolicy nazwy te ze sobą się  przeplatają i nie ma jednej reguły, a według niektórych miejskich legend, określenie "napoleonka" pochodzi od nazwy przedwojennej cukierni mieszczącej się na ulicy Świętokrzyskiej -na przeciwko placu Napoleona (obecny Plac Powstańców Warszawy). Miejsce to słynęło z firmowego ciastka o tej samej nazwie co cukiernia i było jej sztandarowym wypiekiem.
  Istnieją jeszcze tacy, co twierdzą, że nazwa ta nie ma nic wspólnego z Napoleonem, a jest jedynie związana z Neapolem, z którego pochodzi i w którym  przez wiele lat była popisowym deserem. Fakt ten potwierdzają włoskie kadry z filmu "Jedz, módl się, kochaj", w których to Julia Roberts łapczywie objada się kremową słodkością.
 Jakakolwiek jest prawda i jakkolwiek byśmy nie nazwali tej rozpływającej się w ustach słodyczy  jedno jest pewne -ten deser szybko wskrzesi w Was błogi uśmiech na twarzy i radość w sercu !




Składniki na "Kremowo-napoleonkową słodycz":
-2 płaty ciasta francuskiego
Krem budyniowy:
- 4 jajka
- 60g masła
- 1/2 lub 3/4 szklanki cukru (proponuje dodać najpierw 1/2 i spróbować, czy jeszcze dosypać)
- 1 mała torebka cukru waniliowego
- 3 szklanki mleka
- 3 kopiaste łyżki mąki pszennej
- 4 kopiaste łyżki mąki ziemniaczanej

-cukier puder do posypania

Sposób przygotowania:
Spody: Ciasto rozmrażamy do temp.pokojowej i rozkładamy  (na papierze do pieczenia)  na dwóch płaskich blaszkach. Nakłuwamy widelcem dość często po całej powierzchni i pieczemy każdy płat osobno ok.20min w 200C do ciemnozłotego koloru. Podczas pieczenia, kiedy ciasto będzie rosło cały czas nakłuwamy je widelcem, by pozostało płaskie. Wyjmujemy na kratkę i studzimy.

Krem: 2 szklanki mleka zagotowujemy w większym garnku wraz z cukrami i  masłem pokrojonym na kawałki na małym ogniu, aby się nie przypaliło. Osobno, do pozostałej szklanki mleka dodajemy jajka i miksujemy. Następnie dodajemy mąki i ponownie dokładnie miksujemy, aby nie powstały grudki.
 Zwiększamy ogień pod garnkiem z mlekiem, a kiedy będzie wrzało dodajemy jajeczną masę. Energicznie mieszamy, zmniejszamy nieco ogień i gotujemy, aż powstanie bardzo gęsty krem budyniowy. Pozostawiamy do ostygnięcia i zimny krem nakładamy na schłodzony, upieczony blat ciasta. Przykrywamy drugim blatem i posypujemy cukrem pudrem. Przechowujemy w lodówce.






19 komentarzy:

  1. aha, ja - rodowita Galicjanka - nie nazwałabym tego ciacha napoleonką...uwielbiam kremówki!

    OdpowiedzUsuń
  2. Kremówka to smak dzieciństwa! Apetyczne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nieważne, jak nazwana, ważne, że taka dobra<3

    OdpowiedzUsuń
  4. No właśnie, co tam nazwa, ważne, że nie można oderwać się od ich smaku :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Super przepis ^^ muszę kiedyś wypróbować - jeśli chcesz zobaczyć czy facet w kuchni radzi sobie ze słodkościami - zapraszam http://bolozaurowesmaczki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Nazwa nie jest aż tak istotna, ważne, że ciasto pyszne! :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakkolwiek to ciasto się nazywa, jest jednym z naszych ulubionych z dzieciństwa :) Tylko zawsze był problem jak to ładnie i w sposób elegancki zjeść :P
    Pozdrawiamy cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też nigdy nie wiedziałam co jest czym :p Ale przyznam, że ciasto pozostaje w moich wspomnieniach jako jedno z najpyszniejszych. Chociaż zawsze było mi ciężko zjeść cały kawałek, gdyż nie lubię ciast z kremem :p Ale dla kremówki/napoleonki robiłam wyjątek. No i dla Pychotki :)

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Czy to ważne jak na nią wołają, ważne że jest pyszna :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej boskie:) ja jeszcze nie jadłam takich domowych, pewnie rozpływają się w ustach:) na mojej wish liście już są!

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajny blog :) Zostaje na dłużej ;)

    wolnej chwili zapraszam do siebie :)

    http://blogowszystkimevi.bloog.pl

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja mam absolutnie gdzieś nazwę. Liczy się smak <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudne!
    Kremowka rozni sie od napoleonki kremem wlasnie.
    Ja lubie te i te.
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja też nigdy nie wiem jaka to różnica, ale Twoja kremówko-napoleonka wygląda fantastycznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Historia mnie zainteresowała :), a Twój wypiek po prostu cudowny ^^

    OdpowiedzUsuń
  16. O tak!!! wszystko, co ma budyniowe wnętrze bardzo mnie pociąga. Robię prostą wersję napoleonek na krakersach, też jest genialna, a słone warstwy podbijają zalety kremu.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zwał jak zwał.... najważniejsze, że smakuje bosko!

    OdpowiedzUsuń
  18. Pieknie wyglada, naprawde rewelacyjnie. Jestem akurat po obiedzie, wiec dalabym sie pokroic na kawalek takiej kremoweczki ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za dodane komentarze. Nie bójcie się zadawać pytań. W miarę możliwości odpowiem na wszystkie !

Zobacz inne przepisy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...