Chciałoby się powiedzieć, że mimozami jesień się zaczyna, ale tym razem, jak zresztą co roku, jesień zaczęła się gorączką i natarczywym, nie dającym oddychać katarem. Z żalem w oczach patrzę na ostatnie ciepłe promyki słońca za oknem i pod kołdrą z gorącą czekoladą wspominam słodycz mojego ostatniego sernika. Spodem ciasta były roztopione śliwki w czekoladzie, a górą zmielony twaróg połączony z mascarpone. Według mnie to jeden z najlepszych serników jakie jadłam. Ma w sobie szlachetny smak, jaki każdy sernik mieć powinien, jednakże nie jest nadmiernie ciężki, przez co nie miałam problemów ze zjedzeniem kilku kawałków na raz !
Sernik ze spodem "śliwka w czekoladzie" (inspirowane internetem)
Spód:
- 200g śliwek z czekoladzie (ja od dziecka jem tylko Nałęczowskie, bo kojarzą mi się z dzieciństwem)
- 100g masła
- 100g mąki
- 1 jajko
Masa serowa:
- 250g sera mascarpone
- 600g zmielonego twarogu (może być gotowy)
- 250g cukru pudru
- 4 jajka
- ziarenka z jednej laski wanilii (może być także łyżeczka sproszkowanej czystej wanilii- do kupienia w sklepach i na stoiskach z przyprawami)
Polewa i dekoracja:
- 1/2 tabliczki czekolady (mlecznej, gorzkiej lub białej)
- 2 łyżki kremówki (najlepiej płynnej np.Zott 30 %)
- migdałowe płatki lub świeże figi
Do garnuszka wkładamy śliwki w czekoladzie wraz z (podzielonym na kilka części) masłem. Podgrzewamy na małym ogniu (tego etapu nie należy przyspieszać, gdyż masło z czekoladą się zetną i nie uzyskamy oczekiwanego efektu). Kiedy czekolada z masłem już całkowicie się rozpuści, zdejmujemy z ognia i studzimy. Następnie masę dokładnie miksujemy, aby śliwki się rozpadły i aby powstało gładkie puree. Dodajemy mąkę, jajko i dokładnie mieszamy, aż składniki się ze sobą połączą. Tortownicę ( o średnicy ok.23cm) wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy masę. Pieczemy ok. 15min w 190 stopniach, aż spód będzie suchy. Studzimy, a temperaturę piekarnika zmniejszam do 170C. Wlewamy masę serową i pieczemy ok.50-60min, aż wierzch będzie zarumieniony. Wyłączamy piekarnik i zostawiamy jeszcze ciasto w środku przy uchylonych drzwiczkach, aż wystygnie.
Polewa:
W kąpieli wodnej (na najmniejszym ogniu, w metalowej misce) rozpuszczamy czekoladę, następnie dodajemy śmietanę i dokładnie mieszamy. Płynną masę przelewamy na wierzch wystudzonego sernika i równomiernie rozprowadzamy.
Jak to z sernikami bywa, dla mnie najlepszy na drugi dzień :)